Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
480 postów 1309 komentarzy

Swiat Akwedukta

Akwedukt - Zyje dosc dlugo i staram sie mysleć. W życiu działam na wielu obszarach :-) Fizyka, sztuka inżynierska i logika - to podstawy myślenia racjonalnego. Ale również wiem sporo o duchowości. Bo przed nią przyszłość.

NIT przyćmił Szmatę

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

To co oficjalnie mówi mec. Hambura - poraża. Mam nadzieję, że nie popełni samobójstwa, zdając sobie sprawę z wagi sprawy.

Pomijam w tym poście szereg innych uwag Pana mec. Hambury.

Np tych dotyczących zachowania prokuratorów w trakcie sekcji zwłok Ś. P. Pani Anny Walentynowicz.

W pewnym sensie "odezwała się zza grobu".

Szmata i inne śmiecie znalezione w jej czaszcze i ciele - to najzwyklejsza oznaka pogardy.

Tą szmatą jakoś się polska prokuratura nie przejęła. Jak i nitem w jej ciele.

A to bardzo ważne wskazówki.

1. Szmata i śmieci - totalna pogarda i nie dziwi zalutowanie trumien i zakaz ich otwierania,

2. NIT - dzięki Panu Szuladzińskiemu z Australii Pan mec. Hambura zwrócił uwagę na ten kawałek aluminiowego nita w zwłokach Pani Anny.

Każdy technik wie, że nit w konstrukcjach inżynierskich przenosi obciążenia tzw poprzeczne, czyli na tzw ścinanie.

W sytuacji obciążeń konstrukcji w kierunku pionowym lub poziomym stosuje się śruby.

Wielu mądrych, bystrych i inteligentnych blogerów zwróciło uwagę na fakt, że na sporych fragmentach konstrukcji TU-154 (zdjęcia) widać otwory w poszyciu konstukcji (kadłub, skrzydła) po wyrwanych a nie ściętych nitach.

W normalnych warunkach nity liczy się na tzw ścinanie - czyli obciążenia "poziome, poprzeczne, prostopadle działające do pionowej osi nita".

Oczywiście, nawet upadek samolotu na ziemię, może spowodować, że jakaś część nitów zostanie wyrwana a nie ścięta. Ale sam upadek na bageinka smoleńskie był amortyzowany przez tą właśnie ziemię.

Istotną kwestą wydają mi się parametry techniczne tego nita. By można było stwierdzić, z jakiej części konstrukcji TU-154 M mógł pochodzić. Czy z kadłuba, czy skrzydeł czy też innych.

Wątpię by pochodził ze skrzydeł, wtedy nit musiałby przebić pokrycie kadłuba.

Bardziej prawdopodobnym wydaje mi się, że pochodził z części kadłuba.

Pojawia się zatem isotne pytanie.

Dlaczego poleciał do wnętrza kadłuba a nie na zewnątrz?

Łeb nita w kadłubie jest raczej skierowany na zewnętrzną jego stronę.

Świadczyć to może o tym, że wewnatrz kadłuba miała miejsce z pewnością implozja (ciśnienie skierowane do wewnątrz).

Jest na NE grupa blogerów, którzy na ten temat mają sprzeczne zdania.

Jeśli w czymś popełniłem błąd - w moim rozumowaniu - proszę o konkterny, techniczny komentarz.

Wielu z nas zależy tylko i wyłącznie na rozwiązaniu zagadki "katastrofy smoleńskiej" a nie na biciu piany.

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • Akwedukt
    //Świadczyć to może o tym, że wewnatrz kadłuba miała miejsce z pewnością implozja (ciśnienie skierowane do wewnątrz).//

    Nie ma takiej możliwości fizycznej. Żeby tak było, musiałaby zaistnieć jedna z poniższych okoliczności:

    1) Trzeba by natychmiastowo wytworzyć w zasadzie czystą próżnię wewnątrz kadłuba (hipotetycznie np. poprzez przeprowadzenie powietrza do fazy stałej - ale nie jest mi znany żaden termodynamicznie zgodny mechanizm, który by na to pozwolił)

    2) Trzeba by fala ciśnienia z zewnątrz kadłuba wgniotła go (teoretycznie możliwe, ale a) znieszczenia blach byłyby zupełnie inne, b) wybuch - bo tylko wybuch by coś takiego mógł zrobić - byłby słyszalny i widoczny na kilometry, a w połowie Smoleńska wywaliłoby szyby

    Tzw. bomba próżniowa - to misnomer - powoduje gwałtowne spalenie jakiegoś paliwa w objętości powietrza (w przypadkach płynnych węglowodorów ponoć około 5% paliwa w stosunku do powietrza), w której zostało ono rozpylone, co powoduje silną falę nadciśnienia. Wypalenie tlenu (i jeżeli wystarczająco wysoka temperatura, to innych gazów powietrznych) oraz gwałtowna ekspansja fali ("podmuchu") powoduje powstanie strefy silnego podciśnienia i wtórną falę uderzeniową w kierunku przeciwnym do pierwszej, wyrównującą powstałą różnicę ciśnień. ALE, pierwsza fala wychodzi w kierunku zewnętrznym w stosunku do ośrodka, w którym zachodzi zapłon. Nie nie jest mi znany zgodny z prawami termodynamiki mechanizm umożliwiający punktowe wytworzenie podciśnienia wystarczającego by wytworzyć implozję.
  • no tak
    ...ale jescze prokurwatura nie wydała oficjalnego stanowiska czy to był nit ,czy...może pocisk ...według mec hambury mógłby to być nit, ale było to stwierdzenie naoczne ..oczywiście zgadzam się z autorem ,ze jeśli to był nit to musiał być przy wybuchu wyrwany a nie ścięty...
  • Nit nie musi pochodzić z poszycia kadłuba lub skrzydeł.
    Może to nit z podłogi np. mocujący fotele lub jakieś elementy wyposażenia, czy listwy paneli wewnętrznego wyłożenia kabiny pasażerskiej. Przecież wnętrze kadłuba jest całkowicie ogołocone ze wszystkiego co się tam znajdowało. Wszystko zostało wyrwane i wyrzucone na zewnątrz. Pozostały tylko gołe blachy umyte potem starannie przez Rosjan.
  • @Mustrum 14:30:21
    Pisze pan "poprzez przeprowadzenie powietrza do fazy stałej " co jest dla
    mnie jako laika zjawiskiem niezrozumiałym. Dalej juz rozumiem Pana opinię że zjawisko wytworzenia punktowej implozji jest niemożliwe bo proces ma charakter przestrzenny.
    Bomby prózniowe czy termopróżniowe ogół komentatorów zna tylko z róznych mało precyzyjnych opisów dziennikarzy wojskowych lub czerpie wiadomości z Internetu.
    Opis przedstawiony przez Pana nie uwzględnia określonej i ograniczonej przestrzeni , także wielkości (siły) ładunków.
    Np. jak by wyglądał cały proces tego zjawiska w zamkniętej "beczce"do
    której "rozpylony" został aerozol nafty o dobranych proporcjach oraz detonator z założeniem iż pierwszy wybuch "nie niszczący" zapala rozpyloną naftę ,wypalając tlen w przestrzeni i tworząc "podciśnienie "
    ,drugi inicjujący zassane paliwo z Baku (w skrzydle ) wzbogacone sprężonym tlenem(?) kończy się rozwaleniem całej konstrukcji .
    Takie materiały były do "dyspozycji" i nie zostawiające śladów .!
    Tak tylko pytam....
  • @koniecPOLSKI 22:16:30
    Przez "poprzez przeprowadzenie powietrza do fazy stałej " w telegraficznym skrócie miałem na myśli nagłe zamienienie powietrza (gazu) w proszek, które czysto hipotetycznie mogłoby wytworzyć w środku odpowiednią próżnię dającą wystarczająco wysokie podciśnienie do implozji - ale to jest termodynamicznie niemożliwe.


    Jeżeli chodzi o bombę FAE (fuel air explosive), jeden typ z bomb "próżniowych" i ten najbardziej tutaj brany pod uwagę, to w zamkniętej "puszce" wygląda to tak:
    http://www.youtube.com/watch?v=RjeMlSlHhgg

    Większość siły skierowana jest na zewnątrz, i tym samym tor lotu szczątków. Przy czym FAE uważam za bardzo prawdopodobną metodę dokonania "katastrofy smoleńskiej", ale te nity to mi mało pasują. Jak J. Paliwoda, zastanawiam się czy to aby na pewno były nity.
  • @Mustrum 16:54:27
    To by się mniej więcej "kleiło".Oczywiście nie "Implozja " w całym tego
    znaczeniu z wklęśnięciem do środka i rwaniem blach ale wystarczająco duży ładunek aby zabić pasażerów i dokonać spustoszenia w technice t.j. "aparaturze" - przedział techniczny - uszkodzenie sterów ,silnika ,akumulatorów ,itp.- wylatuje Czarna (czerwona) skrzynka....
    Przy kilku- kilkunastu metrach nad ziemią samolot "kapotuje" i w chwili
    zetknięcia z ziemią kołami ,następny niszczący -wtedy lecą te"nity" - jest bardzo dużo dziurek w blachach. Ofiarom jest już wszystko jedno skąd te nity lecą.Ciekawe czy pasowałby do tego rozkład szczątków - chmury lecących blach i pozostałości na"drodze" samolotu dł.ok.600-800m.?
    Świadkowie w pierwszych godzinach potwierdzają "Dwa Wybuchy" w okolicy wlotu powietrza w stateczniku (ogonie) , Wybuch -Jaskrawa kula ognia (jak żółtko jajka) .KULA ! ( kadłub tłumi hałas!) Następny drugi
    niszczący Wybuch demoluje kompletnie kadłub "wypalając" paliwo
    Słup ognia - żywoczerwony płomień na wysokość kilkudziesięciu metrów.??? Opis świadków.!
    Brak części butli z tlenem ??? ("nie odnaleziono") oraz większości paliwa( część wylewa się ze skrzydeł) a było tego ok.15 000l.(?).
    Uderzająco podobny wygląd ziemi (błota) w tym filmiku i w centrum wybuchu na zdjęciach smoleńskich !- takie "piegi " jak po pęcherzykach !
    Nie sądzę żeby była strzelanina i jest to pewno jednak NIT.!
    To mogło być To! Pzdr.
  • NIT ZNALAZŁ SIĘ W CIELE ANNY WALENTYNOWICZ NA SKUTEK EKSPLOZJI A NIE IMPLOZJI !!!
    .
    Akwedukt:
    "........stotną kwestą wydają mi się parametry techniczne tego
    nita. By można było stwierdzić, z jakiej części konstrukcji
    TU-154 M mógł pochodzić. Czy z kadłuba, czy skrzydeł czy też innych.

    Wątpię by pochodził ze skrzydeł, wtedy nit musiałby przebić pokrycie kadłuba.
    Bardziej prawdopodobnym wydaje mi się, że pochodził z części kadłuba.
    Pojawia się zatem isotne pytanie.

    Dlaczego poleciał do wnętrza kadłuba a nie na zewnątrz?
    Łeb nita w kadłubie jest raczej skierowany na zewnętrzną jego stronę.

    Świadczyć to może o tym, że wewnatrz kadłuba miała miejsce z pewnością
    implozja (ciśnienie skierowane do wewnątrz).

    Jest na NE grupa blogerów, którzy na ten temat mają sprzeczne zdania.
    Jeśli w czymś popełniłem błąd - w moim rozumowaniu - proszę o konkterny,
    techniczny komentarz.........."
    ===============================================

    Gdyby "Akwedukt" posiadał odpowiednią wiedzę wynikajacą z

    uważnego śledzenia konferencji prasowych z Berczyńskim, Macierewiczem,

    Nowaczykiem, Biniendą i Szuladzińskim, z pewnością nie produkowałby

    postów z tego typu pytaniami :))))

    powątpiewujacymi, że ten nit znalazł się w ciele Anny Walentynowicz

    na skutek eksplozji.


    Dzisiaj dla ekspertów jest już na 100 procent pewne, że w smoleńskim

    TU-154M miały miejsce 2 eksplozje.

    Pierwsza eksplozja zniszczyła 10 procent lewego skrzydła ale nie zmieniła lotu

    samolotu, gdyż wypadło tylko ok. 3 procent ogólnej siły nośnej.

    Ta zewnętrzna w stosunku do kabiny pasażerskiej eksplozja mogła być

    żródłem "wystrzelenia" nitów, które z falą uderzeniową mogły np. poprzez

    któreś okno (nie wszystkie okna były całe) dostać się do kabiny.

    Żródło drugiej eksplozji to lewe śródpłacie, a dokładnie lewy spód śródpłacia

    czyli podstawy samolotu tam gdzie się znajduje keson bakowy.

    Wielka kratownica kesonu bakowego, (który jest najmocnieszą częścią

    samolotu) tzn. trzy jego podłużnice zostały zupełnie rozerwane, a te które

    są w środku i z prawej strony zostały nie naruszone.

    Nawet dla laika mającego te informacje oczywistym jest, że druga eksplozja

    miała miejsce tuż pod podłogą pełną przecież nitów !!!! a nie bezpośrednio

    w pomieszczeniu dla pasażerów !!! - a więc też była "zewnętrzną" w

    stosunku do kabiny !!!

    Stąd prosty wniosek, że nity i inne części rozrywanych kostrukcji

    (podłogi, baku itp.) znajdujących się pomiędzy miejscem eksplozji

    (keson bakowy w lewym śródpłaciu) a pasażerami, najpierw atakowały

    ciała pasażerów !!! Moment później fala uderzeniowa "otworzyła" cały

    dach kabiny.
  • Ekshumacje
    Dla mnie każda rzecz z trumny jest dowodem na jakąś hipotezę. Dlaczego nie bada się tych"śmieci"? Szmat, rękawic,ziemi, elementów roślinnych i nitów? Przecież zwłoki i te "śmieci" opowiedzą nam to co się stało i kto brał w tym udział. Tylko trzeba się nad tym pochylić i badać, np.skład chemiczny, ślady biologiczne, porównania ale przede wszystkim prowadzić własne dochodzenie. Natomiast teraz u nas to jest wielka mistyfikacja. Propagandowe informacje, zabawa w kotka i myszkę i przeciąganie w czasie ile się da. Ale tak się dzieje jak się żyje w szambie po PRL-u.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930