Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
480 postów 1309 komentarzy

Swiat Akwedukta

Akwedukt - Zyje dosc dlugo i staram sie mysleć. W życiu działam na wielu obszarach :-) Fizyka, sztuka inżynierska i logika - to podstawy myślenia racjonalnego. Ale również wiem sporo o duchowości. Bo przed nią przyszłość.

W odpowiedzi Pani Marii Kowalskiej - katastrofa smoleńska

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wyobraźnia zwykłego człowieka, kierującego się pewnymi zasadami życia - jest bardzo ograniczona, Pani Mario. Człowiek jest zdolny do największych zbrodni, O tym wiemy z historii i z obecnej rzeczywistości.

W odpowiedzi na Pani Komentarz - Pani Mario Kowalska.

Teoretycznie wszystko jest możliwe. Praktycznie też.

 Pamiętamy, że samolot był dość długo w remoncie w Rosji (okoliczności przetargu na wykonanie remontu też są podejrzane).
 Poziom służb specjalnych Rosji - co do fachowości zamachów - jest bardzo wysoki. Myślę, że nasza wyobraźnia nie nadąża - przykład Litwinienki.
 Ze służbami mogą współpracować wysokiej klasy specjaliści (o ile nie są w nich zatrudnieni).
 Dość złożone systemy sterowania samolotem ( w tym i automatów), jak sądzę, pozwalają na wiele niewidocznych nawet dla techników obsługujących samolot, "ukrytych mechanizmów jego zagłady".
 Zakładając hipotetycznie, że tak się mogło zdarzyć, to warto mieć świadomość, że np  spowodowanie wybuchów wewnątrz konstrukcji Tu-154 np w trakcie odlotu znad lotniska Sewiernyj - byłoby od razu podejrzane.
 Żeby wyglądało to bardziej "wiarygodnie" należało spowodować by samolot znalazł się na niskiej wysokości.
 Nie dziwi zatem, że przejęcie dowodzenia w "wieży kontroli lotów" na lotnisku w Sewiernyj przez oficera "z zewnątrz" nie wydaje się przypadkiem. Podobnie jak niby to brak rejestrowania zapisów na tym lotnisku. Dodatkowo – awaria monitoringu na lotnisku wojskowym Okęcie w W-wie.
Za dużo tych przypadków.
Rozdzielenie wizyt Tuska i Prezydenta - ? Też daje do myślenia.
Odczyty z rejestratorów – kilkukrotne wyjazdy po nie, uzupełnianie tych zapisów – budzą wątpliwości kolejne.
No i jeszcze jedna kwestia na którą wielokrotnie zwracałem uwagę na NE.
Analiza zapisów rozmów w kabinie, porównywanie jej z odczytem MAK-u – prowadzi do wniosku o manipulacji bądź nierzetelności ze strony MAK.
Wskazywanie na niekompetencje załogi TU-154 M, brak znajomości języka rosyjskiego (co okazało się nieprawdą), rzucanie winy na niby to pijanego gen. Błasika – i to tak szybko po katastrofie – wskazują na dobrze przygotowane propagandowo akcje. A brak reakcji polskiego rządu – też wydaje się wskazywać na „współpracę z Rosjanami niby to w trosce o dobre relacje między obu państwami”.
Odczytany w Krakowie stenogram rozmów w kabinie (udostępniony przez Rosjan).
Tu-154 M leci na wysokości 100 m ok. 7 sekund i:
Cytuję:
08:40:51,9 Dowódca – „Odchodzimy na drugie”
08:40:52,4 Nawigator – „90 – 80 m”
08:40:53,1 2 Pilot – „Odchodzimy”
08:40:53,7 Nawigator „70 m”
08:40:54,6 Nawigator „60 m”
08:40:55,2 Nawigator „50 m”
08:40:55,9 Nawigator „40 m”
08:40:57,5 Nawigator „30 m”
08:41:03,1 „Kurwa mać”
08:41:05,5 „Krzyk”
08:41:07, 4 „ślad zatrzymania głowicy nagrywającej”
Od momentu podjęcia decyzji o odejściu do zatrzymania głowicy nagrywającej upływa czas ok.  15,1 sek.
Samolot z wysokości 100 m (barometrycznej nad poziomem lotniska) w ciągu ok. 15 sek „dociera do gruntu” – co daje średnią prędkość opadania ok. 6,66 m/sek.
Czego mi brakuje w zapisie stenogramów rozmów w kabinie?
Jednego zdania”
„Co się kurwa dzieje ?”
Nie może być tak, by doświadczona załoga nie zareagowała słownie na sytuację, gdy odchodzą z podejścia i przez 15 sek się obniżają – i to dość szybko 6,66 m/s (średnia prędkość opadania”.
Bez żadnego zaskoczenia,  zaistniałą sytuacją.
Wg bezstronnych wniosków naukowców – głoszonych na konferencji smoleńskiej, która odbyła się niedawno, przyczyną takiego rozfragmentowania szczątków TU-154 M – musiał być wybuch, najpierw w lewej części skrzydła, później w kadłubie.
Czy tego typu efekty nie były słyszalne w kokpicie TU-154 ? To niemożliwe.
Dlaczego w stenogramach odczytanych w Krakowie ( a otrzymanych od Rosji) nie widać reakcji, zaskoczenia, tym, że pomimo próby odejścia samolot dalej opada?
I to jak bardzo, bo z  wysokości 100 m do 30-tu.
Niczego nie sugeruję – ale nie wierzę zapisom stenogramów rozmów w kabinie przekazanych przez Rosjan, ot i tyle.
 
Są następujące możliwości:
1.      Rosjanie nie mają nic wspólnego z katastrofą TU-154 M – natychmiast wnioskują o powołanie komisji międzynarodowej – nie zrobili tego. Czemu?
 
2.      Rosjanie nie mają z katastrofą samolotu nic wspólnego – ale zaczynają pokazywać swoją siłę i „olewanie Polski” – co im miałby dać taki przekaz dla świata? Możecie nam skoczyć?
 
3.      Niestety, z tego co wiemy – wszystko wskazuje na inny przebieg wydarzeń:
3.1  Traktowanie wraku,
3.2  Cięcie wraku,
3.3  Szybkie „porządkowanie miejsca katastrofy”, wycinanie drzew,  niedopuszczalne w takiej sytuacji ,
3.4  Udowodnione przemieszczanie części wraku na miejscu katastrofy,
3.5  Brak zgody na oddanie rejestratorów lotu i wraku – czemu?
3.6  Zapominamy też o nie odnalezieniu  jednego  z rejestratorów lotu, produkcji rosyjskiej, starego typu – ale zapisującego parametry lotu na taśmie filmowej – na której jak wiemy trudno jest dokonać zmian, w przeciwieństwie do zapisów cyfrowych, to jest NIEMOŻLIWE,
Czas pracuje na korzyść badań polskich naukowców, odważnych, tych pracujących poza granicami Polski jak i w Polsce.
I ostatnie pytanie.
Co robił i po co tam był – na tzw wieży kontroli lotów w Smoleńsku pułkownik Krasnodębski?
I czemu kontaktował  się z Moskwą?
Przecież w normalnych warunkach jest obsługa lotniska i ona odpowiada za wszystkie swoje decyzje.
Pażyjom, uwidim.

KOMENTARZE

  • Akwedukcie
    "Czy tego typu efekty nie były słyszalne w kokpicie TU-154 ? To niemożliwe. "

    To był ładunek z tłumikiem.... :-/

    Krasnoikutskij zamiast Krasnodębskiego.
    Proszę !!!

    Pozdrawiam.
  • @contessa 19:11:02
    Co do nazwisk - to prawda - mogę nie pamiętać. Sorry.
    Sprawdziłem - nazywał się jeszcze inaczej - bo Krasnokutski.

    Co się tyczy efektów wybuchów - musiały być słyszalne w kokpicie
    i wywołać jakąkolwiek rekację. Nic o tym nie wiadomo.
    Żadnej reakcji załogi, żadnego zdziwienia - czemu?
    Czy coś usunięto z zapisów rozmów w kokpicie?

    Ale o tym cisza w stenogramach zapisanych w Rosji a odczytanych w Polsce.

    Czemu?
  • @Akwedukt 19:57:26
    Ten tłumik to był sarkazm oczywiście.

    Mnie pisząc w pośpiechu też jakieś "i" się wkradło w nazwisko.
    Krasnokutskij, lub po polsku - Krasnokutski.

    Millera określenie "oryginalne kopie" mi wiele mówią - a mianowicie, że ani oryginały od dawna nie są oryginałami, o oryginalnych kopiach nie wspominając.

    "Ale o tym cisza w stenogramach zapisanych w Rosji a odczytanych w Polsce."

    Może prokuratura utajniła. Ona utajnia wszystko co jest niewygodne dla "oryginalnej wersji" czyli raportu MAK i bliźniaka Millera.
    Pozdrawiam.
  • @contessa 20:32:46
    Czemu?? Te kopie są bardzo orginalne ;) Na taką orginalność tylko FSB stać i MAK. Pzdr;)
  • @
    3.6 Zapominamy też o nie odnalezieniu jednego z rejestratorów lotu, produkcji rosyjskiej, starego typu – ale zapisującego parametry lotu na taśmie filmowej – na której jak wiemy trudno jest dokonać zmian, w przeciwieństwie do zapisów cyfrowych, to jest NIEMOŻLIWE,.

    Hie zapomniany, ja go mam...na zdjęciu oczywiście cały ubłocony tylko go gdzieś schowali pewnie w słomie MAKowej. Pzdr
  • "Jak na wysokości 50 m nie zobaczycie pasa, odlatujcie"
    taką komendę miała wydać wieża lotniska w Smoleńsku załodze prezydenckiego Tu-154.

    O takim poleceniu zeznał w prokuraturze por. Artur Wosztyl.
    Śladu po komendzie nie ma w stenogramach z czarnych skrzynek.
  • @Akwedukt 19:57:26
    No to pozwolę sobie jeszcze raz:
    O tym cudownym momencie podchodzenia czy też odchodzenia piękną opowieść wyszykował pan Wierzchowski, pracownik Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej:

    (ze stenogramu przesłuchania przed Komisją Parlamentarną do spraw zbadania katastrofy)


    MW: No i oczekiwaliśmy na, na, na... przylot delegacji. I w pewnym, w pewnym momencie, tak jak ja, ja, ja to pamiętam, .. usłyszałem...... świst, świst silników.... mówię do amba... bodajże do amb. Bahra , mówię: „Kurczę, chyba wylądowali”, tak? w pewnym momencie zobaczyliśmy, jak... samochody ochrony rosyjskiej... .. jadą, jadą... przez płytę... Mi do gło... Znaczy, pierwsza myśl, jaka mi przyszła przez głowę, że samolot wylądował i, i, i, i, i... Rosjanie się zagapili i... w ogóle... zaraz będzie... .wstyd i trzeba szybko tam.....znaczy w tym sensie, że ktoś od razu... podjedziemy szybko, ja powiem: „chwileczkę, zaraz zdążymy, podjadą samochody”, żeby udobruchać... udobruchać... osoby, które były na pokładzie...I wsiadłem do samochodu z... ambasadorem Bahrem i... i... za tymi, za tymi służbami. Znaczy za tą, za tą, za tą, za tą... ochronę przejechaliśmy..
    AM: Ile to było samochodów?
    MW: Nie wiem. Znaczy... Mogło być, mogło być pięć, mogło być cztery... Szczerze – no nikt z... Ja siedziałem z tyłu w tym samochodzie, ja... Do głowy mi nie przyszło, przepraszam, że tak powiem, żeby, nie wiem...
    AM: No jasne.
    MW: ...liczyć i...
    AM: To jest oczywiste.
    MW: ...czy coś w tym stylu, no. "


    No!!!..


    A tak o tym zdarzeniu opowiada strona rządowa czyli ambasador Bahr:

    „Samolotu samego nie widziałem, dlatego że miejsce, w którym my oczekiwaliśmy, było bardziej oddalone. Natomiast to, że coś się stało, zorientowałem się, że, po takim nagłym ruchu gospodarzy, po gestykulacji oraz po tym, że zaczęły jechać auta. Myśmy natychmiast wsiedli w auto swoje, po to, żeby jechać za strażą pożarną, no bo jeżeli widziałem, że jedzie straż pożarna przez środek lotniska, to zorientowałem się, że coś się dzieje i dlatego byliśmy na tym miejscu dosłownie w kilka minut po wydarzeniu."
  • Moim zdaniem zbrodnia była zaplanowana
    w najdrobniejszych szczegółach,bo jak zinterpretować wypowiedz ówczesnego Marszałka Sejmu B.Komorowskiego"poleci gdzieś i sprawa sama się wyjaśni"te słowa padły w radiu RMFM udzielając wywiadu red.Piaseckiemu kończąc go rubasznym śmiechem.Przecież ta władza nic nie zrobiła i w dalszym ciągu nic nie robi by podstawowe dowody należące do państwa Polskiego znalazły się w kraju.Przez cały czas zawracają kota ogonem że domagając się zwrotu dowodów trzeba iść na wojnę z Rosją najbardziej karkołomne myślenie w XXI w.Gdzie jest NATO,Unia Europejska oraz światowa opinia publiczna,czy myślicie że Rosja jest na tyle naiwna by się z nią nie liczyć?Dodatkowo przekazuję śledztwo organizacjom międzynarodowym i one w imieniu Polski załatwiają wszystkie niezbędne sprawy bez udziału tak ważnych osób jak D.Tusk cz B.Komorowski.Widoczne jest dla każdego zdrowo myślącego co zamierzają zrobić ci którzy zdali egzamin ja pytam z czego?

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031